wtorek, 18 kwietnia 2017

kiedy słońca brak...

zdjęcia nie wychodzą, ale czas goni. Jeszcze nie zdążyłam wkleić w karty żurnala... ale nie zanosi się na to, żebym zdążyła, więc moje drzewa bez oprawy :)
Art journal UHK  nabył trzecią stronę :)
do ścinków, gesso i stempli dodałam ptaszki z papieru ryżowego i trochę pasteli olejnych podkradzionych z szuflady Zu :)







i w dodatku pasuje jak ulał na wyzwanie ptasie trele w 123SkrapujTy

















i niech ta wiosna wreszcie przyjdzie, bo na razie za oknem śnieg.
Swoją drogą zielone drzewa w śniegu nieźle komponowałyby się w tym poście.




piątek, 14 kwietnia 2017

journey



chyba jednak mam kłopoty z alfabetem :) Tym razem J-journey. #52CaffeCards

Mój nowy stempelek, embossing i akwarelki cudne moje nówki sztuki od MMŻ, ach!




























wtorek, 11 kwietnia 2017

gatki dla Szymka...

... żeby rósł zdrowo i nie przysparzał kłopotów Mamie i Tacie :)

Pierwotna wersja była dość ponura, wycięłam całość z jeansowego papieru, ale na szczęście w porę się zreflektowałam i dołożyłam trochę koloru :)


Na wyzwanie sklepiku Gosi - nowy początek












piątek, 7 kwietnia 2017

eclipse

Poprzednio miałam zacząć od A... i wyszło D, teraz chciałam zilustrować bąbelki... a wyszło jak zwykle, ech.

Ta dam - Eclipse, proszę :)
 #52CaffeCards

kredki akwarelowe i crackle accent


wtorek, 4 kwietnia 2017

dragonfly

naprawdę chciałam zacząć od A... ale nie zawsze wiadomo co spod palców wyleci... :)
U Marty Łapkowskiej wyzwanie #52CaffeCards. Nie, nie deklaruję się na 52 tygodnie, ale korci mnie, żeby chociaż kilka.

Moje D - dragonfly


















W akcji dwie mgiełki niebieska i żółta, mikrokulki, tekturka i crackle accent.
Wrzucam na wyzwanie I like challenges - mgiełką malowane.



Oczywiście po drugiej stronie stołu małe paluszki nie próżnowały :)

piątek, 17 marca 2017

nobliwie...

bo też okazja niebagatelna.
Na 90. urodziny, taki clean & simple.












czwartek, 16 marca 2017

platonicznie...

zawsze się kochałam w Młynarskim...

a teraz został tylko jego głos...