poniedziałek, 11 lutego 2013

tata czyta...

W ramach odskoczni, drobiazg, kolejna zakładka.
Tym razem okraszona wspomnieniem z wakacji :D Kiedy mijaliśmy kolejną śluzę trzeba było pacyfikować nadaktywne stworzenie... Tu akurat panna została usadzona na polerze i... dyskretnie do niego umocowana (ot tak na wszelki wypadek)... nuda doskwierała.

Ach i jeszcze chwilowo Zu ma kłopoty z K i G :) stąd napis.

 Papier Piekielnej Owcy doskonale wpasował się w tło, alfabet z Montażowni, tak jak stempelek mój mój mój (dawno już go nie było).



4 komentarze:

  1. Bardzo udane wykorzystanie spacyfikowanego dziecka:)
    Kolory ułożyły się idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna zakładeczka, zdjęcie super;)

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję, Wasze komentarze dodają mi skrzydeł :D